Szczepienia ochronne - MMR
Szczepienia ochronne mają swoich zwolenników i przeciwników. Jedni z nich występują niejako z natury przeciwko wszelkiego rodzaju szczepieniom inni kwestionują konkretne spośród dostępnych szczepionek bądź nawet wszystkie. Pomimo kontrowersji jakie budzą, są powszechnie stosowane jako działania prewencyjne w walce z wirusami. Program szczepień ochronnych na dany rok jest publikowany przez Głównego Inspektora Sanitarnego w formie komunikatu.
Jednym z głównych powodów istnienia sporu o szczepienia ochronne jest bezpieczeństwo szczepionek. Na podstawie toczonych w internecie dyskusji (publikacje tekstowe i wideo) pochodzących z kręgów naukowych i lekarskich można zauważyć, że szczególnie wiele miejsca w dyskusji poświęcane jest szczepionce przeciwko śwince, odrze i różyczce, w szczególności szczepionce MMR (Measles, Mumps i Rubella). Dyskusję zapoczątkował Andrew Wakefield w roku 1998 w piśmie "Lancet" gdzie wskazał możliwość związku pomiędzy szczepionką MMR a autyzmem jako powikłaniem po szczepieniu. Publikacje te nie są jedynymi głosami w dyskusji. Wtórują im głosy rodziców, którzy twierdzą, że ich dzieci "padły ofiarą" właśnie tej szczepionki, ze szczególnym wskazaniem na autyzm jako powikłanie po szczepieniu, które pojawia się w krótkim czasie po nim. W znacznej liczbie przypadków ujawnia się ono w ciągu pierwszego tygodnia po szczepieniu choć są przypadki, że kilka miesięcy później. Możnaby powiedzieć, że kilka miesięcy później to tak długi okres czasu, że przyczyna może być inna to jednak rodzice opowiadają, że w ciągu tego okresu pojawiały się symptomy pewnych zmian u dzieci, które w efekcie kończyły się np. autyzmem. Wg publikacji przeciwników szczepienia szczepionką MMR, szkodzą one z dwóch powodów. Pierwszym jest jej konserwant, związek rtęci zwany "mercury" będący szkodliwą neurotoksyną a drugim jednoczesne podanie dwóch wirusów tj. świnki i różyczki (szczepionka skojarzona). Zachorowanie bowiem dziecka "w naturze" w tym samym czasie na choroby wywołane przez te wirusy znacznie podnosi ryzyko powikłań w tym autyzmu.
Serwis Nauka w Polsce podaje w tytule związanego ze sprawą artykułu, że szczepionki nie powodują autyzmu. Niestety argumenty w nim użyte do podważenia teorii Andrew Wakefielda nie mogą być przekonujące gdyż nie wskazują na żadne badania naukowe wykluczające taką możliwość a jedynie na nieetyczne postępowanie Wakefielda takie jak pobieranie próbek krwi od dzieci podczas przyjęcia urodzinowego w zamian za pieniądze i bez zgody komisji etycznej. Moglibyśmy to porównać do sytuacji kiedy ktoś na naszych oczach kradnie nam rower jednak całej sytuacji nie możemy nazwać kradzieżą a tym bardziej złodzieja złodziejem bez prawomocnego wyroku sądu.
Niejednokrotnie okazało się że leki uznawane początkowo za bezpieczne były po jakimś czasie wycofywane. Jako przykład może posłużyć Vioxx, uznawany za nowoczesny lek w schorzeniach chorób reumatycznych (28 tabletek kosztowało ok. 200zł). Wycofany został w 2004 roku gdy okazało się, że ma bardzo zły wpływ na przyjmujących go ludzi. Pojawiały się problemy z jelitem grubym (polipy), układem naczyniowym i sercowym. Zostało to potwierdzone w badaniach klinicznych a producent zdecydował się na dobrowolne wycofanie leku z rynku. W Polsce głośnymi były przypadki dwóch piłkarzy, Marka Citko i Mirosława Szymkowiaka, którzy głośno wypowiedzieli się na temat skutków ubocznych jakie wywarł na nich przyjmowany Vioxx.
Ze względu na powyższe, obawy wobec specyfików medycznych są jak najbardziej uzasadnione lecz czy grupa przeciwników ma wolny wybór i może zadecydować np. o szczepieniach własnych dzieci ? Czy jest jakaś alternatywa ? O to zapytaliśmy Głównego Inspektora Sanitarnego. Oto jaką otrzymaliśmy odpowiedź.
[...] w związku z przesłanym przez Pana e-mailem, Departament Przeciwepidemiczny GIS podjął stosowne działania, w tym m.in. przedstawienie na posiedzeniu Komisji Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Bioterroryzmu Rady Sanitarno-Epidemiologicznej problematyki związanej z zawartością związków rtęci w szczepionkach, aby w odpowiedzi na postawione pytania, przekazać najbardziej precyzyjne i rzetelne informacje, potwierdzone przez gremia eksperckie. Niestety nie otrzymaliśmy jeszcze opinii ekspertów, co wydłuża czas odpowiedzi - za co przepraszam - na przedstawione przez Pana problemy. Jednocześnie uprzejmie informuję, że podstawowym, obowiązującym aktem prawnym regulującym problematykę szczepień jest ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U.2008, nr 234, poz.1570), a w szczególności jej art.5, art. 10, art. 17, art. 36. Obowiązkowe szczepienia ochronne w Polsce reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 roku w sprawie wykazu obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji szczepień (Dz. U. z 2002 nr 237, poz.2018 z późn. zmian.) Na stronie - www.pis.gov.pl dostępny jest aktualny Komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego z dnia 1 kwietnia 2009 roku w sprawie Programu Szczepień Ochronnych na 2009 roku (załącznik nr 1), ogłoszony na podstawie art. 17 ust. 11 cytowanej wyżej ustawy. PSO zawiera szczegółowe wskazania dotyczące stosowania poszczególnych szczepionek, w tym preparatu szczepionkowego przeciwko śwince, odrze i różyczce. [...].uprzejmie informuję, że po otrzymaniu opinii Komisji Epidemiologii i Chorób Zakaźnych, natychmiast przekażemy Panu stosowne stanowisko w przedmiotowej sprawie. [...]
Wojciech Dębiński
Dyrektor Departamentu Przeciwepidemicznego
Główny Inspektorat Sanitarny
W związku z powyższym czekamy na odpowiedź.
Pytanie nt. bezpieczeństwa szczepionki skierowaliśmy także do jej wytwórcy firmy Merck. W odpowiedzi PR Menager firmy Merck, Karol Poznański powołał się na szereg badań m.in na badania amerykańskiej agencji rządowej CDC (Centers of Disease Control and Prevention). Poniżej krótkie informacje nt. wspomnianych badań i ich wyników.
- Wrzesień 2008 studium przypadku opublikowane w Public Library of Science (PLoS) przeprowadzone było w latach 2004 - 2008 i miało na celu potwierdzenie wcześniejszych badań, których wynikiem było stwierdzenie wirusa odry w tkance jelita u dzieci autystycznych. Wyniki te nie zostały jednak potwierdzone. Tym samym nie stwierdzono żadnego związku między autyzmem u dzieci a szczepionką MMR
- Kwiecień 2006 - badania przeprowadzone przez National Institute of Child Health oraz Human Development (NICHD) NIH z CDC przeanalizowało i oceniło 351 dzieci autystycznych i 31 zdrowo rozwijających się dzieci. Wyniki badań nie potwierdziły związku pomiędzy szczepieniami szczepionką MMR a autyzmem. Rezultaty zostały opublikowane w Journal of Autism and Developmental Disorders.
CDC określa szczepionkę jako bardzo skuteczną a główne działania niepożądane po szczepieniu to ból w miejscu szczepienia, gorączka, wysypka, oraz powiększone gruczoły na policzkach i karku. Nie wykazano też znacznych korzyści jakie niesie ze sobą zastosowanie rozdzielnych szepionek (jednej dla każdej z chorób) w mejsce szczepionki skojarzonej.
Kolejnymi ośrodkami, przeprowadziły stosowne badania były: Guy's Hospital, the Health Protection Agency and Manchester University (źródło: bupa.co.uk). Wyniki jakie otrzymano wykluczają związek pomiędzy szczepionką MMR a autyzmem. Przebadano 235 dzieci z Wielkiej Brytanii. Wszystkie w wieku 10 do 12 lat, zaszczepione szczepionką MMR. Wśród nich 98 ze spektrum zaburzeń autystycznych (ASD), 52 bez ASD lecz z trudnościami w nauce i 85 normalnie rozwijających się dzieci, które stanowiły grupę kontrolną. Przebadano próbki krwi każdego z dzieci pod kątem obecności virusa odry lub jego przeciwciał. Badania nie wykazały różnic pomiędzy próbkami pochodzącymi od dzieci z ASD i trudnościami w nauce a normalnie rozwijającymi się.
Jest jeszcze szereg innych badań nad bezpieczeństwem szczepień. Jedynym problemem jest tu zaufanie jakim darzymy instytucje, które je przeprowadzają. Zawsze warto być dobrze poinformowanym, zawsze warto też mieć w pamięci słowo dezinformacja.

