Świadectwo byłego narkomana
"[...] i dlatego ludzie często jak ćpają, jak jarają, mają zmiany postrzegania rzeczywistości i innymi kategoriami zaczynają myśleć. Inaczej świat widzą, inna logika się włącza. W Łodzi było młode małżeństwo. Mieli takie małe dziecko 4., 5. tygodniowe, poszli na techno party, nawrzucali się kwasów, ekstaz, przyszli do chaty, do piekarnika coś wrzucili, zjedli. Rano się budzą, okazało się, że własne dziecko wmłócili. I co? I to się nie chce wierzyć w taką bajkę, bo to brzmi jak... jak dowcip - nie? Jak bajka. Ale to było, to było dwa lata temu w Łodzi. Siedzą w pierdlu. Wiecie co mają we łbie codziennie jak idą na obiad. Ja bym nie umiał, żyć z takim obciążeniem. [...]"
Te słowa pochodzą ze świadectwa byłego narkomana. Wstrząsająca opowieść ku przestrodze. Całość poniżej.

