Przedstawiamy dzisiaj urządzenie, z rodziny tych, które mogą uratować życie. Mowa o monitorze oddechu i SIDS czyli Zespole Nagłej Śmierci Niemowlęcia. Jak traktuje wiele źródeł, bezdech jest podobno jedną z głównych przyczyn SIDS. Nie będziemy jednak zagłębiać się w medyczne aspekty. Każdy zapewne słyszał o tym zagrożeniu, jeśli nie to z łatwością znajdzie w sieci informacje na ten temat.
Według deklaracji producenta, monitor oddechu Respisense ditto, zmniejsza ryzyko wystąpienia SIDS. Jak mówi stare powiedzenie, potrzeba jest matką wynalazków. Tak też było i w tym przypadku. Wynalazcą tego urządzenia jest tata, którego trojaczki przyszły na świat "przed czasem" a jedno z nich, miało problem właśnie z bezdechem.
Budowa
Wykonane z tworzywa sztucznego urządzenie, jest wielkości pudełka zapałek, bezprzewodowe, zasilane za pomocą baterii ER 1425M 3.6V Li. Wg informacji producenta, bateria wytrzymuje do 4 miesięcy a nowa kosztuje 18zł. W odróżnieniu od monitorów starszej generacji, można ją samodzielnie wymienić. Kupując baterię z wyprzedzeniem, uniknąć można sytuacji, gdy skorzystanie z urządzenia nie będzie możliwe. Wspomniane starsze modele wymagały wysłania urządzenia do serwisu co jak można się domyślać, trwało dłużej niż samodzielna wymiana. Na minus urządzenia zaliczamy złe spasowanie elementów obudowy, co dokładnie widać na załączonych poniżej zdjęciach.
Funkcjonalność
Na szczęście w naszym otoczeniu nie było ani jednego dziecka z zaburzeniami oddychania. Dlatego przetestowaliśmy urządzenie na pieluszce dziecka pod kątem fałszywych alarmów. Nie otrzymaliśmy żadnego, dzieci miały spokojny sen. Symulację braku oddechu przeprowadzaliśmy odpinając Resipsense ditto od pieluszki i kładąc na stoliku obok. Jak można się domyślać, wielokrotnie przeprowadzone próby dały ten sam rezultat. Urządzenie działa jak napisano w instrukcji. Po 15s od wykrycia symulowanego braku oddechu, urządzenie zaczęło dość intensywnie wibrować, co w normalnych okolicznościach może pobudzić dziecko do oddychania. Podniesienie urządzenia w ciągu kolejnych 5s powoduje wykrycie ruchu, co dla urządzenia oznacza udaną akcję. Zdarzenie jest jednak odnotowane i komunikowane rodzicom za pomocą lampek na urządzeniu. Jeśli jednak dziecko nie zacznie w czasie 5s samodzielnie oddychać, uruchomiony zostaje głośny alarm dźwiękowy, o narastającym natężeniu. Wtedy do akcji musi wkroczyć rodzic. Jest jeszcze wiele innych stanów urządzenia, które dokładnie opisuje Instrukcja Obsługi. Należy się z nią bezwzględnie zapoznać, przed rozpoczęciem korzystania z urządzenia. Znajdują się tam tak istotne informacje jak:"[...] Ten monitor oddechu jest wsparciem dla rodzica a nie urządzeniem medycznym ani substytutem opiekuna człowieka. Jest przeznaczony do użycia w bezpiecznych warunkach i należy go użytkować w sposób odpowiedzialny oraz zgodnie ze szczegółowymi [...]" i wiele innych istotnych dla bezpieczeństwa dziecka. Trzeba mieć bowiem świadomość czego używamy i jak powinniśmy to robić.
Dobrym pomysłem wydaje się być także wykorzystanie tego urządzenia dla osób dorosłych, które jak wiadomo również mają problem z bezdechem.

Podsumowanie
Sprawdziliśmy urządzenie na miarę naszych możliwości i co pocieszające, były one niewielkie. Jednak problem istnieje. Poniżej zamieszczamy opinie z "pierwszej linii frontu" - Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie wypróbowano stymulację oddechu wibracjami.


- lekki
- niewielkie rozmiary, jednocześnie odpowiednio duże by urządzenie nie zostało połknięte
- zamocowany do pieluszki, nie wadził maluchom
- głośny alarm
- intensywne wibracje a jeśli ufać powyższej opinii to także skuteczne
- bateria do samodzielnej wymiany i w rozsądnej cenie
- sygnalizacja stanu urządzenia i zaistniałych zdarzeń (optyczna i dźwiękowa)

- jakość spasowania obudowy


