Moje pierwsze rymowanki
Wziąłem do ręki pierwszy z półki zbiór rymowanek dla małych dzieci wydany przez Wydawnictwo Olesiejuk. Spoglądam na ostatnią stronę, gdzie znajduje się opis zachęcający do zakupu. Czytam w nim, że sympatyczne obrazki zrobią z tej książeczki ulubioną lekturę maluchów i rodziców. Obrazki? A rymowanki nie?
Rodzice kupując rymowankę dla dzieci szukają rymów banalnych, częstochowskich typu: stała-wisiała, wiosna-radosna, miał-chciał. Chcą rymowanki rytmicznej i z sensem. Łatwo się je wtedy czyta i są ciekawsze.
Zaglądam więc do wnętrza książki.
Recenzowana książeczka to zbiór 36. rymowanek dla dzieci. Część z nich spełnia pokładane w nich oczekiwania ale niektóre nie. Znajdziemy tam rymy, któe robione są na siłę. Cierpi na tym rytm rymowanki a niektóre wersy sprawiają wrażenie niegramatycznych i mam wrażenie, że w kilku przypadkach, zmiana czy przestawienie wyrazów w wersie naprawiłoby sytuację.
Czy w powszechnym rozumieniu rymowanki mieści się taki utwór, zawarty w tej publikacji?
- Mój miły kotku, gdzie byłeś?
- Ze swej miseczki mleko piłem.
- Mój miły kotku, co robić chcesz?
- Z tą psotką myszką pobawić się.
To raczej wierszyk niż rymowanka.
Na drugiej stronie znajdziemy imię i nazwisko tłumacza. Zaraz zadałem sobie pytanie, czy w ogóle można przetłumaczyć coś takiego jak rymowankę? Czy wszystko da się przetłumaczyć by zachować wartość pierwotną wartość utworu? Wyobraźmy sobie tłumaczenie Pana Tadeusza na angielski czy węgierski.
Ilustracje są w porządku, całkiem ładne, w jasnych kolorach. Zawierają wiele szczegółów, o których można z dziećmi porozmawiać.
Ostatecznie, nasza ocena to:

Projekt okładki i cytowany fragment, stanowią część publikacji "Moje pierwsze rymowanki" - Firma Księgarska Jacek Olesiejuk Sp. z o.o. Tytuł oryginału: My First Book of Nursery Rhymes ©Parragon Books Ltd.
no właśnie, po co robić jakieś głupie tłumaczenia, wystarczy zaczerpnąć ze starych źródełAleksander Fredro
Bajeczka o Osiołku
Osiołkowi w żłoby dano,
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci.
I to pachnie, i to nęci.
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda —
Chwyci siano, owsa szkoda.
Chwyci owies, żal mu siana.
I tak stoi aż do rana,
A od rana do wieczora;
Aż nareszcie przyszła pora,
Że oślina pośród jadła —
Z głodu padła.


RSS