Victor Junior - gazeta dla dzieci
Wydawca określa magazyn Victor Junior jako edukacyjny dwutygodnik, przeznaczony dla dzieci klas IV, V i VI. Zajrzeliśmy do wnętrza by ocenić co dostaniemy za cenę 5,40.
W środku znajdziemy m.in. rubryki charakterystyczne dla tego typu pism takie jak humor, krzyżówka i listy do Redakcji. W numerze 13(181) możemy także przeczytać m.in. o polskich pasmach górskich, zabytkach UNESCO, ciekawostkach np. burzy piaskowej i kitesurfingu oraz płazach i gadach. Wszystko w tzw. 3. zdaniach: przystępnie, krótko bez zanudzania.
Za to aż 3 strony poświęcone są nerwom kota w czasie krótkiego wakacyjnego rozstania z właścicielem i jego potrzebom tego okresu. Wśród nich jest słuchanie głosu właściciela przez telefon i inne formy dogadzania z których wynika, że człowiek to w prostej linii niewolnik kota.
Jest też odpowiednik telewizyjnego serialu, powieść w odcinkach.
Należy wspomnieć o rubryce "Pytacie, bo... chcecie wiedzieć". Poruszane są tam problemy związane z koleżeństwem, zachowaniem i różnymi życiowymi sytuacjami. Pani pedagog-terapeuta, która odpowiada na pytania robi to dobrze. Przynajmniej w naszej ocenie. Kieruje się zdrowym rozsądkiem a odpowiedzi są jasne: tak-tak, nie-nie.
W gazecie, możemy natrafić także na odpowiedzi rzecznika praw ucznia dotyczące szkolnych wydarzeń. Jakby ktoś się zastanawiał skąd wziął się kryzys autorytetu nauczyciela, to z lektury wspomnianych odpowiedzi, można wysnuć wniosek, że rzecznik praw ucznia może odgrywać tu swoją istotną rolę.
Oto przykład.
Piątoklasistka, skarży się w swoim liście, że ponieważ cała klasa gadała na lekcji, nauczyciel zrobił klasówkę na 5 minut przed dzwonkiem. Połowa klasy zrobiła błędy w obliczeniach no i wynik był taki jaki był.
Każdy z rodziców był kiedyś uczniem i pierwsze co przychodzi do głowy to komentarz "chcieliście to macie". Pomyli się ten, kto pomyśli, że odpowiedź rzecznika spełni swoją rolę w tym zakresie. Otóż rzecznik, napomina aby dzieci starały się nie przeszkadzać i akcentuje że to ważne. Gdyby na tym poprzestał byłoby w porządku. Niestety, najpierw wziął się za nauczyciela, odpowiada:
- niefajne działanie
- nie w porządku
- nauczyciel powinien znaleźć z Wami kontakt
- metodycznie jest to porażka
- w tej sytuacji macie zachwiane poczucie bezpieczeństwa, bo już wiecie, że sprawdzian może spaść na Was w każdej chwili
A mnie się wydaje, że nauczyciel nauczył dzieci spokoju w 5 minut. Pewnie było to widać już na następnej lekcji.
Daje też rady, które są dla rodziców z pogranicza fantastyki. Coś takiego za ich czasów w ogóle nie miało miejsca. Bo kto kiedyś będąc w piątej klasie wychowywał nauczyciela ? Kto skarżył się do różnych instytucji ? A teraz rzecznik...
- zachęca by na pierwszych zajęciach we wrześniu powiedzieć nauczycielowi, by tak z nimi nie postępował
- a jak nie będzie chciał się podporządkować to trzeba na rozmowę zaprosić pedagoga
Czy to może przez takie podejście do tematu, zakładają dzisiaj nauczycielom kosz na głowę, a 25% maturzystów nie zdaje egzaminu dojrzałości?
Jest też artykuł, który ma odpowiedzieć na pytanie jak dorobić do kieszonkowego. Pojawia się w nim propozycja płacenia dzieciom przez rodziców za wykonywanie obowiązków domowych a jak rodzice się wściekną na ta propozycję, to zawsze można iść do dziadków. Jakby to powiedział rzecznik praw ucznia - nie fajne, metodyczna porażka.
Dobry pomysł, to zamieszczenie w gazetce komiksu w dwóch językach: polskim i angielskim. Ciekawy pomysł i realizacja też w porządku.


Podsumowanie
Gazeta Victor junior ma swoje mocne i słabe strony. Trudno jednak ocenić je po jednym numerze, szczególnie, że widoczne są tak duże różnice w wydźwięku treści tam zawartych. Gdybyśmy jednak mieli to zrobić, byłoby to 6/10.Poczekamy na następny numer.
Tymczasem, dla tego numeru:

- odpowiedzi pani psycholog-terapeuty
- rubryka: Nastolatek chce wiedzieć więcej
- dwujęzyczny komiks

- odpowiedzi rzecznika praw dziecka
- promocja poglądu, wg którego rodzice mogliby płacić za pomoc dzieci w codziennych domowych obowiązkach
Okładka pisma i grafika komiksu pochodzą z gazety Victor Junior nr 13(181) z 22.06.2011. Wydawnictwo Aga Press Sp. z o.o.
Cytat : w ogóle nie wiem po co w szkole ci rzecznicy praw ucznia, zupełnie jakby ktoś założył, że nauczyciel poza prowadzeniem zajęć ma za zadanie dręczyć dzieci.
też nie wiem ale nie sądzę, by których z rzeczników praw ucznia stwierdził, że jego stanowisko jest niepotrzebne, wolontariatu przecież nie prowadzą


RSS